34. kolejka Ekstraklasy, kolejką pierwszych rozstrzygnięć

Kiedy zaczyna się maj, wiadomo, że nadchodzą ostateczne rozstrzygnięcia we większości europejskich lig. Nie inaczej jest w Ekstraklasie, gdzie po nadchodzącej kolejce, możemy wiedzieć o wiele więcej.
W pierwszym spotkaniu drużyna Cracovii, podejmie Śląsk Wrocław. Krakowianie teoretycznie nie walczą o nic, co jednak nie przeszkadza im w śrubowaniu ilości bramek strzelonych przez ich snajpera. Krzysztof Piątek, na dosłownie szaleje, nabijając swój rekord. Wrocławianie, po serii 3 zwycięstw, na pewno nie dadzą za wygraną, zwłaszcza, że są jedną z lepszych drużyn grupy spadkowej. Do bardzo ważnego pojedynku, dojdzie w drugim piątkowym spotkaniu pomiędzy Lechią Gdańsk, a Termalicą Bruk-Bet Nieciecza. Jeśli Gdańszczanie, chcą ostatecznie zapomnieć o widmie spadku, po prostu muszą pokonać Słonie. Lechia ma przewagę 5 punktów nad Termalicą, więc jest to przysłowiowy mecz o 6 punktów. W wypadku zwycięstwa, odskoczą na tyle, że Niecieczanie, aby się utrzymać, będą musieli liczyć na potknięcia rywali.
Zupełnie identyczna sytuacja nastąpi w Gliwicach, gdzie Piast podejmie Sandecję. Gliwiczanie, mają 6 punktów przewagi, nad ekipą z Nowego Sącza. Analogicznie, wygrywając, odskoczą od strefy spadkowej na tyle, że utrzymanie ekstraklasy w Nowym Sączu, a właściwie również w Niecieczy, będzie graniczyło z cudem. Ostatnie spotkanie grupy spadkowej, to pojedynek niezłej w końcówce Pogoni, z rozbitą Arką. Szczecinianie są w niezłej formie, gdyż w 6 ostatnich meczach, przegrali tylko 1 i to z Legią. O Arkowcach lepiej nie wspominać, gdyż są w tak złej formie, że z 7 ostatnich pojedynków, wliczając też finał Pucharu Polski, w 6-ciu schodzili pokonani. Ostatnim sobotnim meczem, będzie pierwsze z kolei spotkanie w grupie mistrzowskiej, w którym Wisła Płock powalczy o komplet punktów z celującym w mistrzostwo Lechem Poznań. Obie ekipy, ostatnie swoje mecze przegrały. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że rozgrywały je przed własną publicznością. Jerzy Brzęczek i Nenad Bjelica, muszą wyzwolić w swoich drużynach ostatnie siły, co jest niezbędne w tej części sezonu.
Niedzielne zmagania rozpoczniemy równoległymi starciami Korony z Wisłą Kraków oraz Zagłębia z Górnikiem Zabrze. Prawdę mówiąc, pojedynek Kielczan z Wiślakami, to tylko formalność. Drużyny te, zajmują bowiem dwa ostatnie miejsca w grupie mistrzowskiej, bez aspiracji choćby na europejskie puchary. Drugi z meczów rozgrywanych o 15:30, jest bardzo ważny, w kontekście walki o miejsca gwarantujące międzynarodowe występy w lecie. Jest to pojedynek drużyn, które pokonały, właśnie ekipy z Poznania i Płocka, więc dojdzie między tymi ekipami, do wymiany przeciwników. Warto obejrzeć! Ostatnim meczem 34 kolejki, będzie hitowy mecz Jagiellonii z Legią. W ostatnich czasach, pomiędzy tymi drużynami, dochodziło do różnych incydentów. Przypomnijmy sobie, chociażby pamiętne słowa Michała Probierza o kolorowym, wysokoprocentowym napoju. Mecze, między tymi drużynami zawsze są emocjonujące, zwłaszcza, że rokrocznie jest to walka o mistrzostwo Polski. Górą, w większości przypadków, byli jednak Legioniści, którzy zdominowali rozgrywki już w 2 ostatnich sezonach. Będzie się działo!





