Klasa Messiego, histeria Ronaldo

Niektórzy mogą uważać, że kolejny raz poruszam ten sam wątek. Ale co zrobić, skoro zachowanie Cristiano Ronaldo cały czas wywołuje niesmak, natomiast Leo Messiemu nie można wiele zarzucić – to standard. Ronaldo pewnie żyje w przekonaniu, że ludzie przyznający nagrodę […]

Niektórzy mogą uważać, że kolejny raz poruszam ten sam wątek. Ale co zrobić, skoro zachowanie Cristiano Ronaldo cały czas wywołuje niesmak, natomiast Leo Messiemu nie można wiele zarzucić – to standard.

Ronaldo pewnie żyje w przekonaniu, że ludzie przyznający nagrodę dla najlepszego piłkarza poprzedniej edycji LM, uwzięli się na niego, nie docenili jego wielkości, więc w ramach protestu Portugalczyk postanowił zbojkotować to wydarzenie. Nie od dziś wiadomo, że samouwielbienie i pogarda dla umiejętności innych świetnych piłkarzy to znak rozpoznawczy CR7. Niestety gwiazda Juventusu nie poprzestaje na tym, potrzebuje jeszcze czołobitnych wyrazów uznania, by poczuć satysfakcję. Tym razem jednak nie mógł na to liczyć.

Wg mnie werdykt głosujących był słuszny. Przyszedł czas, by nagrodzić kogoś innego, wreszcie ktoś musiał wyjść z cienia Messiego i Ronaldo. Szkoda tylko, że duopol argentyńsko-portugalski przerwał akurat Modric, a nie Salah. Dominacja tych dwóch słynnych piłkarzy to oczywiście niepodważalna rzecz, jednak moim zdaniem ocenianie pretendentów do sięgnięcia po tę statuetkę nie można ocenić tylko przez pryzmat goli i osiągnięć zespołowych. Ja patrzę przede wszystkim na styl gry, może to dość oryginalne podejście do sprawy, w końcu sam fakt, że dany zawodnik swoją grą wprawia mnie w zachwyt, nie musi być niczym wymiernym. Ludzie mają różne preferencje, niektórzy lubią wyczyny piłkarzy z lig zagranicznych, inni uwielbiają przaśność polskiej Ekstraklasy.

Jednak myślę, że Salah miał te liczby, zatem również w ujęciu statystycznym widać jego klasę.

Futbol jest dla kibiców- to banał. Jednak wielu ludzi zapomina o tym sztampowym twierdzeniu.  Dla mnie niezwykle ważnym kryterium w ocenie piłkarza jest widowiskowość jego gry. Dlatego uważam, że szanowne jury powinno wyróżnić Salaha za niesamowicie efektowną grę, indywidualne popisy wirtuozerii w poprzednim sezonie.

Ronaldo to od dłuższego czasu fenomenalnie zaprogramowana maszyna do strzelenia goli i nic ponadto, poza tym nawet ten fenomen może być czasami kwestionowany w sposób merytoryczny, skoro w obecnym sezonie absolutnie ma problem z tym, by odnaleźć się w lidze włoskiej. Trzy mecze bez gola to dla gracza tej klasy wręcz wstyd. CR7 już kilka lat temu stracił swój entuzjazm, taką swobodę w grze, nie ma w nim nonszalancji, szaleństwa, jest zimne wyrachowanie, brakuje mu tego błysku, który podziwiamy u Messiego. Jasne, czasami potrafi zamknąć usta malkontentom, wystarczy przypomnieć fantastyczną przewrotkę w meczu z Juventusem, zresztą reakcja kibiców Juve po tym golu była wyjątkowa. Burza braw otrzymana za genialne wykończenie akcji Realu przez Protugalczyka, zachęciła go do przenosin do Turynu.

Jednak, gdzie się podział Ronaldo dryblujący, co się stało ze słynnymi tomahawkami Portugalczyka, w ostatnim czasie CR7 ogranicza się do niesamowicie regularnego pakowania piłki do bramki, natomiast taki Salah imponował grą indywidualną.

Ronaldo w Juventusie zawodzi, w Realu za to odradza się Benzema, który do tej pory był przytłoczony swoją rolą w drużynie. Kolejni trenerzy wyznaczali mu zadanie pomagania Ronaldo w śrubowaniu strzeleckich rekordów, co skutkowało tym, że Benzema w poprzednim sezonie strzelił kompromitujące pięć goli, w obecnych rozgrywkach ma już 4.

Właśnie przeczytałem, że Jose Mourinho zrezygnował z transferu Ronaldo do Manchesteru, bo uznał, że czeka go już tylko regres formy. Może pan Jose, który ostatnio ma złą serię w MU, nie stracił jeszcze rozeznania w klubowej piłce.

Na czym polega tytułowa klasa Messiego? Znakomity Argentyńczyk we wczorajszym meczu z Huescą oddał karnego Luisowi Suarezowi. Urugwajczyk ostatnio zanotował trzy występy bez gola, w konfrontacji z beniaminkiem zdołał się w końcu odblokować, a altruista z Rosario pozwolił swojemu koledze wykonać jedenastkę, żeby napastnik Barcelony mógł w końcu ruszyć w pościg za piłkarzami, którzy mają już więcej goli w tym sezonie PD. Messi nie czuje potrzeby bicia kolejnych rekordów, te wszystkie liczby nie robią na nim wrażenia, to raczej powód do zachwytów dla kibiców czy dziennikarzy, on po prostu robi swoje, nie można w jego przypadku mówić o jakiejś pazerności, samolubności, egoizmie. Tymczasem jego konkurent z Portugalii zasługuje na taką cenzurkę.

About Bartłomiej Najtkowski