Koniec wielkości słynnego megalomana

Najbardziej znienawidzony trener na świecie kilka tygodni temu opuścił Old Trafford, a gra Czerwonych Diabłów przez ten czas zmieniła się nie do poznania. Dziś Jose Mourinho może patrzyć z zazdrością na rozentuzjazmowaną drużynę Ole Gunnar Solskjaera. Dlaczego Mourinho musiał opuścić Manchester? […]

Najbardziej znienawidzony trener na świecie kilka tygodni temu opuścił Old Trafford, a gra Czerwonych Diabłów przez ten czas zmieniła się nie do poznania. Dziś Jose Mourinho może patrzyć z zazdrością na rozentuzjazmowaną drużynę Ole Gunnar Solskjaera.

Dlaczego Mourinho musiał opuścić Manchester? To proste, sam się o to prosił, jego histeryczne zachowanie w pewnych momentach mogło wręcz szokować. Osobowość Portugalczyka, jego megalomania i nieumiejętność życia w zgodzie z piłkarzami to czynniki, które przyczyniły się w dużym stopniu do zwolnienia Mourinho.

The Special One w ostatnich latach zasłużył na miano The Happy One. Dlaczego? Ponieważ pomylił swoją rolę, można powiedzieć, że stał się w pewnym momencie selekcjonerem, wymagał od władz klubu, by sprowadzały mu gwiazdy za grube miliony, po czym wciąż preferował antyfutbol, maksymalnie ograniczając potencjał ofensywnych graczy.

Po Mourinho nikt dziś w Manchesterze nie płacze. Solskjaer dał piłkarzom większą swobodę. Zawodnicy teraz mają wolność, nie są przez nikogo besztani. Norweg nie może pochwalić się wielkim doświadczeniem trenerskim, zatem można zakładać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że jego rola w drużynie polega przede wszystkim na nieprzeszkadzaniu graczom. W ten sposób sukcesy odnosił w Realu Madryt Zinedine Zidane, który diametralnie zmienił relacje na linii trener- piłkarze po nieudanej przygodzie z ekipą Królewskich Rafy Beniteza. Teraz w Manchesterze mamy analogiczną sytuację. Nowy szkoleniowiec poprawił atmosferę w drużynie, wyeliminował wszelkie animozje i MU gra na miarę oczekiwań.

Mourinho przez lata odnosił sukcesy, kierując się pragmatyzmem. To już jednak przestało działać, kibice czuli się znudzeni, skonsternowani, gdy widzieli, że ich niesamowicie zdolni piłkarze nie walczą w każdym meczu o strzelenie wielu goli, tylko zadowalają się zwykle jednym czy dwoma.

Mourinho w Realu upatrzył sobie ofiarę wśród legend klubu z Bernabeu. Iker Casillas został skazany na ostracyzm w wyniku osobliwej tendencji tego pana do skłócania drużyny. Na Old Trafford tymczasem padło na Pogbę, to on stał się kozłem ofiarnym, na niego Mourinho zrzucił całą winę za swoje niepowodzenia. Brak umiejętności wzięcia odpowiedzialności za wyniki świadczy bardzo źle o Portugalczyku. Przecież pracuje w piłce nie od dziś, a wciąż ma z tym olbrzymie problemy.

Mourinho odszedł, nagle Lukaku w trzech meczach pod wodzą nowego trenera strzelił dwa gole. Marcus Rashford imponuje błyskotliwością, teraz potrafi wykorzystywać na boisku swoją młodość, to symptomatyczne, że wcześniej był przygaszony. Może Martial, który w momencie największego kryzysu MU w czasach Mourinho, ustabilizuje swoją formę, gdy nie będzie słyszał od trenera wciąż złośliwych uwag… Solskjaer musi odbudować jeszcze Alexisa Sancheza. W Arsenalu był to lider drużyny, w Manchesterze ostatnio stał się graczem notorycznie pomijanym w składzie.

Antypatyczny pan Jose pracował na swoje zwolnienie naprawdę sumiennie. Zastąpił go de facto trenerski nowicjusz i na razie jego uśmiech działa na piłkarzy o wiele bardziej motywująco niż dotychczasowe złośliwości egocentrycznego Portugalczyka.

About Bartłomiej Najtkowski