Okradziono miejsce pamięci ofiar katastrofy z udziałem Manchesteru United

Z gabloty przy pomniku upamiętniającym ofiary katastrofy lotniczej w Monachium skradziono pamiątki. Fundacja opiekująca się miejscem poinformowała, że kradzież wyrządziła rodzinom zmarłych emocjonalną krzywdę.
Kradzież przy memoriale w Monachium
Do zdarzenia doszło przy Manchesterplatz, gdzie znajduje się pomnik poświęcony ofiarom katastrofy z 6 lutego 1958 roku. Samolot rozbił się podczas startu po międzylądowaniu i uzupełnieniu paliwa w drodze powrotnej z Belgradu, gdzie Manchester United rozegrał mecz Pucharu Europy.
Według policji w Monachium szklaną gablotę otaczającą pomnik rozbito kamieniem. Przedmioty skradziono w poniedziałek 26 października, między godziną 7 a 12. Memorial Fund of Manchester w Monachium oświadczył, że jest „głęboko zasmucony” kradzieżą.
Skradzione pamiątki i reakcje kibiców
Ifti Ahmed, przewodniczący fundacji, podkreślił, że kradzież była bolesnym przeżyciem dla rodzin ofiar. Mark Salzmann, szef Red Docs Munich – grupy kibiców Bayernu, która pomaga opiekować się pomnikiem – przekazał, że uszkodzenia zauważyła jego matka, przejeżdżając obok miejsca pamięci.
Wśród skradzionych przedmiotów znalazła się szklana rzeźba, którą pierwotnie podarowano byłemu burmistrzowi Monachium, Dieterowi Reiterowi. Nie ustalono jeszcze dokładnie, ile medali zniknęło z gabloty.
Manchester United zaoferował pokrycie kosztów naprawy, jednak fundacja zdecydowała, że sfinansuje ją samodzielnie. Wyrazy wsparcia nadesłali również kibice Liverpoolu, Manchesteru City i Leeds United.





