Podejrzenie insider tradingu przy Złotej Piłce. Stawki sięgnęły 250 tys. euro

Francuskie służby badają podejrzane zakłady dotyczące wyników plebiscytu Złotej Piłki. Z 12 kont na platformie Polymarket postawiono łącznie 250 tys. euro, a zysk netto miał wynieść niemal 200 tys. euro.
Podejrzane zakłady przed ogłoszeniem wyników
Według źródeł z francuskich organów ścigania zakłady zawarto z 12 kont na platformie Polymarket. Typy obejmowały dokładną kolejność zawodników na miejscach od pierwszego do piątego: Harry’ego Kane’a, Kyliana Mbappé, Lamine’a Yamala, Rodriego i Lionela Messiego.
Jedno ze źródeł zwróciło uwagę, że sposób, w jaki użytkownicy zarządzali swoimi pozycjami na rynku, może wskazywać na wykorzystanie poufnych informacji. Francuski dziennik „Upside” jako pierwszy opisał sprawę, a następnie potwierdził ją „The Athletic”. Według tych doniesień łączna wartość zakładów wyniosła 250 tys. euro, a czysty zysk był bliski 200 tys. euro.
Organizator plebiscytu, magazyn „France Football”, miał zostać poinformowany o anomaliach na rynku zakładów jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników. Po ich publikacji rozpoczął własne dochodzenie i skontaktował się z SCCJ, francuską służbą policyjną nadzorującą wyścigi i hazard.
France Football zapowiada dalsze działania
Przedstawiciele plebiscytu podkreślili, że jego wiarygodność jest dla organizatorów priorytetem. Zaznaczyli również, że zwycięzca jest wybierany w niezależnym głosowaniu.
„Traktujemy te doniesienia o wycieku wyników oraz potencjalnie nieuczciwych zakładach z najwyższą powagą. Trwają postępowania mające ustalić fakty i określić ewentualną odpowiedzialność. Przygotowujemy zawiadomienie do właściwych organów ścigania. Ponieważ dochodzenie jest w toku, na tym etapie nie możemy ujawnić dodatkowych szczegółów” – przekazało „France Football”.
O komentarz w sprawie poproszono SCCJ i Polymarket. Platformy prognoz, takie jak Polymarket i Kalshi, budzą kontrowersje z powodu braku nadzoru regulacyjnego i ryzyka wykorzystywania poufnych informacji. Władze kilku stanów USA wniosły pozwy dotyczące ich udziału w zakładach sportowych. Sprawy mogą ostatecznie trafić do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.





