Brazylia – Japonia: Ancelotti stawia na ofensywę 4-1-2-3, Japonia z kompaktową obroną

Brazylia - Carlo Ancelotti 2 | Reprezentacja Brazylii
fot. Shutterstock/Jose Breton

Mecz 1/16 finału mundialu między Brazylią a Japonią zapowiada się jako starcie dwóch różnych stylów: dominującej w grupie Brazylii prowadzonej przez Carlo Ancelottiego oraz zdyscyplinowanej i taktycznie dojrzałej Japonii pod wodzą Hajime Moriyasu. Obie drużyny mają ten sam cel – awansować dalej – choć do tej fazy przystępują w odmiennych nastrojach.

Składy i taktyka

Carlo Ancelotti ma przygotowaną ofensywną formację 4-1-2-3. Wobec kontuzji Raphinhy młody Rayan otrzyma szansę na prawym skrzydle, uzupełniając linię ataku obok Mateusa Cunhy i gwiazdy Viníciusa Júniora. Casemiro pełnić będzie rolę defensywnego pomocnika, zapewniając balans przed formacją obronną, a Bruno Guimarães i Lucas Paquetá odpowiadać będą za kreację w środku pola.

Z drugiej strony Hajime Moriyasu pozostaje przy systemie 3-4-2-1. Japonia zamierza opierać grę na kompaktowym bloku defensywnym z Ko Itakurą i Takehiro Tomiyasu na czele oraz wykorzystywać szybkie przejścia dzięki graczom z flanków, Sugawarze i Nakamurze. Brak Takefusy Kubo stanowi poważne osłabienie kreatywności, lecz dyspozycja Daichiego Kamady i Ritsu Doana napawa optymizmem.

Kluczowe pojedynki i statystyki

Najciekawszym starciem powinno być lewe skrzydło Brazylijczyków, gdzie Vinícius Júnior w znakomitej formie (4 gole w turnieju, średnia ocena 22,38 i 12 strzałów na bramkę) zmierzy się z Takehiro Tomiyasu. Tomiyasu słynie z dyscypliny i umiejętności neutralizowania najbardziej niebezpiecznych skrzydłowych.

W centrum ataku Mateus Cunha, autor trzech trafień w turnieju, stoczy ciężką walkę z Ko Itakurą. Statystyki Japonii pokazują dużą solidność defensywną – zaledwie trzy stracone gole w ostatnich 540 minutach gry przed remisem ze Szwecją – co zapowiada trudne zadanie dla napastników Brazylii.

Forma zespołów i wcześniejsze spotkania

Brazylia przystępuje do meczu po dwóch kolejnych zwycięstwach 3:0 nad Haiti i Szkocją, prezentując stabilność w obu fazach gry. Japonia natomiast pozostaje niepokonana w 10 kolejnych spotkaniach, w tym po ważnych wygranych towarzyskich nad Tunezją i Anglią, a w fazie grupowej zdołała zremisować z Holandią (2:2) i Szwecją (1:1).

Historycznie Brazylia dominuje w bezpośrednich konfrontacjach – 11 zwycięstw w 14 meczach – lecz pamięć o październiku 2025 roku, gdy Japonia pokonała Selecao 3:2 w meczu towarzyskim (bramki Minamino, Nakamury i Uedy), pozostaje poważnym ostrzeżeniem dla drużyny Ancelottiego.

Kadra i kontuzje

Brazylia będzie musiała radzić sobie bez Raphinhy, który leczy kontuzję mięśnia biodrowego. Japonia niemal na pewno wystąpi bez Takefusy Kubo z powodu problemów z kolanem. Te absencje wystawią na próbę głębokość składów obu ekip oraz zdolność trenerów do szybkiej adaptacji planów taktycznych.

Przed meczem szkoleniowiec Brazylijczyków podkreślił: „Przygotowaliśmy się, jak na finał”. Również zawodnicy zdają sobie sprawę z wagi spotkania – obrońca Marquinhos skomentował: „Zrobiliśmy swoje i wiemy, co mamy zrobić”.

Udostępnij w social mediach: