Bukayo Saka gotowy zaryzykować występ dla Anglii przeciw Chorwacji na MŚ 2026

Bukayo Saka 1 | Anglia 2024
fot. Shutterstock/ph.FAB

Bukayo Saka zadeklarował, że mimo problemów z ścięgnem Achillesa jest gotów zaryzykować i zagrać dla Anglii w pierwszym meczu grupy L przeciw Chorwacji 17 czerwca o 22:00 w Arlington w Teksasie.

Saka: wezmę ryzyko, bo chcę pomagać drużynie

Saka przyznał, że odczuwa ból, ale jest do dyspozycji selekcjonera Thomasa Tuchela, choć nie jest w optymalnej formie. Powiedział, że jako zawodnik musi zdecydować, czy nie wystąpić, czy wyjść na boisko i sprostać oczekiwaniom kibiców, którzy wymagają najwyższej dyspozycji. Z radością podejmę to ryzyko i wierzę, że się opłaci, dodał skrzydłowy Arsenalu.

Saka przypomniał, że uraz dokucza mu od marca i przez to pod koniec sezonu musiał ograniczyć czas gry, a w ostatnim miesiącu wystąpił w wyjściowym składzie tylko raz. Zaznaczył, że czuje się zdecydowanie lepiej niż w marcu i jest gotów do występu.

Stan zdrowia i komunikacja medyczna

Tuchel wcześniej informował, że z powodu kontuzji musi ograniczać obciążenia Saki, ponieważ zawodnik nie może normalnie trenować w kolejnych dniach. Szkoleniowiec ocenił także, że mało prawdopodobne, by Saka mógł zarówno zaczynać, jak i kończyć mecze z powodu problemu z Achillesa.

Saka podkreślił, że między sztabem medycznym Arsenalu a reprezentacją Anglii trwa stała komunikacja od marca i jego stan jest uważnie monitorowany, co pozwoliło mu wrócić na boisko i dać drużynie tyle, ile może.

Rola w zespole i cele na turniej

Saka oczekuje, że wystąpi w swoim 50. meczu w koszulce narodowej. Powiedział, że woli przemawiać nogami na boisku zamiast opowiadać o oczekiwaniach, i że liczy na świetne mistrzostwa świata.

Anglia w grupie L oprócz Chorwacji zmierzy się także z Ghaną i Panamą. Saka podkreślił, że zwycięstwo w pierwszym meczu będzie bardzo ważne, bo dobre rozpoczęcie może dodać zespołowi pewności siebie, choć jednocześnie zauważył, że zwycięstwo na start nie gwarantuje sukcesu na dalszym etapie turnieju.

Udostępnij w social mediach: