Ivan Dibango po drugiej wygranej z rzędu: „Chcieliśmy uwierzyć w awans”

Marek WojtkowiakMarek WojtkowiakWywiady
Śląsk Wrocław - stadion 1
Shutterstock/Dziurek

Ivan Dibango opowiedział o emocjach po kolejnym zwycięstwie w Lidze Mistrzów, grze w LASK-u oraz drodze, którą przeszedł wraz z byłym kolegą z Krywbasa, Glaikerem Mendoza.

Dibango o zwycięstwie i meczu z Liverpoolem

Piłkarz LASK-u cieszy się z drugiego zwycięstwa z rzędu w Lidze Mistrzów. Jak przyznał, drużyna chciała wygrać u siebie, poczuć wsparcie kibiców i zaprezentować się na tyle dobrze, by uwierzyć w awans do kolejnej rundy.

„Czuję się świetnie. Przeszliśmy długą drogę po porażkach z AEK-iem i Liverpoolem. Naszym zadaniem było wygrać u siebie, poczuć wsparcie kibiców i pokazać dobrą grę, żeby uwierzyć w awans do następnej rundy”.

Ivan Dibango

Dibango zaliczył trzy asysty w spotkaniu z Liverpoolem, zakończonym porażką jego zespołu 3:6. Przyznał, że tuż po meczu nie odczuwał szczególnej satysfakcji, ponieważ wynik przesłonił indywidualny występ.

„Szczerze mówiąc, zaraz po meczu nie czułem niczego wyjątkowego, bo przegraliśmy 3:6. Nawet jeśli stwarzasz sytuacje, porażka nie daje radości. Emocje byłyby inne, gdybyśmy wygrali. Dopiero kilka dni później uświadomiłem sobie, że zrobiłem coś naprawdę ważnego dla swojej kariery”.

Ivan Dibango

Od Krywbasa do gry na wysokim poziomie

Kameruńczyk utrzymuje kontakt z Glaikerem Mendozą, swoim byłym kolegą z Krywbasa, który obecnie występuje w Szachtarze. Cieszy się, że obaj przeszli drogę z ukraińskiego klubu do gry na wysokim poziomie.

„Jestem bardzo dumny z naszej pracy. Z boku wszystko może wyglądać łatwo, ale w Krywasie włożyliśmy wiele wysiłku. Mam nadzieję, że mój były partner będzie nadal grał na tym poziomie, bo to świetne dla rozwoju naszych karier”.

Ivan Dibango

Dibango porównał też austriacką Bundesligę z ukraińską ekstraklasą. Jego zdaniem poziom obu rozgrywek jest zbliżony. Zwrócił uwagę, że na ukraińskich stadionach brakuje obecnie tak licznej publiczności.

„Poziom jest mniej więcej taki sam. W Ukrainie również są drużyny grające twardo, taktycznie i technicznie. Jedyną istotną różnicą jest to, że na ukraińskich stadionach niestety nie ma teraz tak wielu kibiców”.

Ivan Dibango

Gęsty terminarz i nadzieje na powołanie

Zawodnik przyznał, że gra dwa razy w tygodniu stanowi obciążenie, ale LASK ma dobry sztab, zapewnia piłkarzom odpowiednią regenerację i dysponuje szeroką kadrą.

„W takim rytmie wszystkim gra się trudno. Mamy jednak świetny sztab i dobre warunki do regeneracji. Do tego nasza kadra jest szeroka: jeśli nie będę mógł wyjść na boisko, jest ktoś, kto może mnie zastąpić na podobnym poziomie”.

Ivan Dibango

Dibango liczy również na powołanie do reprezentacji Kamerunu. Jak zaznaczył, jeśli nie otrzyma go teraz, być może dostanie szansę przy kolejnej okazji.

„Oczywiście, że czekam, bo jestem Kameruńczykiem. Gramy dla przyjemności. Jeśli nie powołają mnie teraz, może zrobią to następnym razem”.

Ivan Dibango
Dodaj TakSieGra.PL do ulubionych źródeł w Google
Ivan DibangoKamerunKrywb asLASKLiga MistrzówliverpoolPiłka nożna
PSV Eindhoven - piłkarze 1 2025
Sędziowie

PSV Eindhoven - Club Brugge sędzia. Kto poprowadzi mecz? (04.11.2026)

RC Lens - stadion 2
Sędziowie

Lens - Como sędzia. Kto będzie arbitrem spotkania? (04.11.2026)

FC Porto - Oskar Pietuszewski 1
Sędziowie

Kto sędziuje spotkanie FC Porto - Napoli? Poznaj arbitra tego meczu (04.11.2026)

Slavia Praga - stadion 1
Sędziowie

Slavia Praga - Arsenal sędzia meczu. Kto poprowadzi spotkanie? (04.11.2026)