Koszmar młodego bramkarza Tottenhamu. Legenda staje w jego obronie

Tottenham - kibice 1
fot. Cosmin Iftode / Shutterstock

Pierwszy mecz 1/8 finału UEFA Champions League pomiędzy Atlético Madryt i Tottenhamem Hotspur zakończył się wysokim zwycięstwem hiszpańskiej drużyny 5:2. Dużo mówi się jednak nie tylko o wyniku, ale przede wszystkim o fatalnym początku spotkania w wykonaniu bramkarza londyńskiego zespołu, Antonína Kinskýego.

Madrytczycy już w pierwszych minutach wykorzystali poważny błąd 22-letniego Czecha. Przy próbie wybicia piłki golkiper poślizgnął się w polu karnym, co pozwoliło gospodarzom przejąć futbolówkę i szybko zakończyć akcję golem Marcosa Llorente w 6. minucie. Kilka chwil później sytuacja powtórzyła się w jeszcze bardziej pechowych okolicznościach. Po podaniu od kolegi Kinský minął się z piłką, a prezent bez wahania wykorzystał Julián Álvarez, kierując do pustej bramki.

Po drugim poważnym błędzie trener Igor Tudor zdecydował się na szybką reakcję i już w 17. minucie zdjął młodego bramkarza z boiska. Między słupkami pojawił się bardziej doświadczony Guglielmo Vicario.

Mimo trudnego wieczoru Kinský otrzymał sporo wsparcia ze środowiska piłkarskiego. W jego obronie stanął m.in. legendarny duński golkiper Peter Schmeichel, który podkreślił, że pozycja bramkarza jest wyjątkowo wymagająca, a pojedynczy nieudany występ nie powinien przekreślać kariery zawodnika.

Historia futbolu pokazuje jednak, że takie mecze potrafią zostawić ślad na długo. Często przywoływany jest przykład Loris Karius, którego błędy w finale Ligi Mistrzów znacząco wpłynęły na dalszy przebieg jego kariery. Dla młodego bramkarza Tottenhamu najbliższe tygodnie mogą więc okazać się kluczowe.

Udostępnij w social mediach: