Son Heung-min zaczynał na ławce, Korea Południowa przegrywa z RPA 0:1 – selekcjoner Hong Myung-bo wyjaśnia decyzję

Korea Południowa - flaga 1 | Reprezentacja Korei Płd.
fot. pixabay

Kapitan Korei Południowej Son Heung-min został pozostawiony na ławce na początku meczu, aby wejść później i skorzystać z osłabienia rywali, poinformował selekcjoner Hong Myung-bo. Mimo wejścia Sona na drugą połowę, Korea przegrała 0:1 z Republiką Południowej Afryki i czeka teraz na rozegranie wszystkich grup, by sprawdzić, czy awansuje jako jeden z ośmiu najlepszych zespołów z trzeciego miejsca.

Decyzja o wystawieniu Sona na ławce

Selekcjoner Hong Myung-bo wyjaśnił, że decyzja o pozostawieniu Sona na ławce wynikała z założenia taktycznego – oczekiwania, aż rywale stracą część energii i pojawi się więcej przestrzeni do wykorzystania. Według trenera plan miał na celu użycie kapitana w chwili, gdy przeciwnicy będą słabsi: „Sądziliśmy, że gdy przeciwnicy mają dużo energii, lepiej poczekać i wpuścić Sona później w meczu, kiedy zaczną tracić siły i otworzy się więcej przestrzeni. Chcieliśmy go użyć, gdy będą słabsi.”

Son Heung-min wszedł na boisko po przerwie, zastępując Hwanga Hee-chana, jednak jego wejście nie przełożyło się na wyraźną poprawę gry drużyny.

Ocena występu i sytuacja w grupie

Hong przyznał, że zarówno z Sona, jak i bez niego drużyna nie znalazła właściwego rytmu. Trener podkreślił, że zespół przygotował się dobrze, ale popełnił zbyt wiele błędów w środku pola, co odbiło się na pewności zawodników. W jego ocenie: „Przygotowaliśmy się dobrze, ale w porównaniu z naszymi poprzednimi meczami popełniliśmy zbyt wiele błędów w środku pola. Dlatego moi zawodnicy stracili pewność siebie. Wiedzieliśmy, jak powinniśmy grać, ale powinniśmy zagrać lepiej. Dziś występ po prostu nie był wystarczająco dobry.”

To są siódme mistrzostwa świata dla Honga – cztery jako piłkarz i trzeci raz jako trener. Korea Południowa pozostała przy trzech punktach zdobytych w pierwszym meczu z Czechami i teraz będzie oczekiwać na rozstrzygnięcia we wszystkich grupach, aby dowiedzieć się, czy znajdzie się wśród ośmiu najlepszych drużyn z trzeciego miejsca. Dla reprezentacji Republiki Południowej Afryki był to historyczny sukces, a „Bafana Bafana” odniosła zwycięstwo 1:0. Son skomentował krótko swoją rolę, mówiąc: „Nie ma co za dużo mówić, po prostu jestem smutny, że nie mogłem pomóc drużynie.”

Udostępnij w social mediach: