Kylian Mbappe zdobył Onze d’Or. „Nie jestem idealny”

Kylian Mbappe 1 | Real Madryt 2024/25
fot. Mateusz Czarnecki

Kylian Mbappe otrzymał nagrodę Onze d’Or dla najlepszego piłkarza sezonu, przyznawaną przez czytelników francuskiego magazynu Onze Mondial. W rozmowie opowiedział o ambicjach, presji, podejściu do kariery i szczęściu, a także przestrzegł młodych kibiców przed stawianiem sobie ograniczeń.

„Kto uważa mnie za idealnego, po prostu nie ogląda telewizji”

W głosowaniu czytelników Mbappe wyprzedził João Nevesa i Khvichę Kvaratskhelię. Po odebraniu wyróżnienia napastnik Realu Madryt odniósł się do wizerunku „idealnego chłopaka”, który jego zdaniem nie oddaje prawdziwego charakteru człowieka.

„Kto uważa mnie za idealnego, po prostu nie ogląda telewizji! Niejednokrotnie udowadniałem, że potrafię robić głupie rzeczy. I nie mam z tym problemu. Myślę, że to normalne” – zażartował Francuz.

Jak zaznaczył, obraz znanych osób przedstawiany w telewizji może być daleki od rzeczywistości. „Nikt nie pozna przez telewizję prawdziwego ciebie. Dlatego analizy czasami są zupełnie oderwane od rzeczywistości” – stwierdził. Dodał, że nie chce pochopnie oceniać innych, bo wie, jak to jest znaleźć się po drugiej stronie ekranu.

Ambicja i wątpliwości napędzają karierę

Mbappe odniósł się również do swoich słów o byciu najlepszym piłkarzem na świecie. Przyznał, że rozumie, dlaczego taka deklaracja może budzić różne reakcje we Francji, ale traktuje ją jako źródło motywacji.

„Kiedy to mówię, robię tak, bo naprawdę w to wierzę i mnie to motywuje. Żeby osiągać wielkie rzeczy, nie można wychodzić na boisko z myślą, że ktoś inny może wykonać tę pracę lepiej od ciebie. To oznaczałoby świadome stawianie sobie granic” – wyjaśnił.

Za ważny element swojej długiej obecności na najwyższym poziomie uznał wątpliwości i nieustanną refleksję. „Nie utrzymasz się tak długo w elicie, jeśli nie myślisz, nie zastanawiasz się i nie masz wątpliwości. Wątpliwości są bardzo ważne, bo pozwalają przekraczać własne granice i nie spoczywać na laurach” – powiedział. Dodał, że stale analizuje to, co już zrobił, co robi obecnie i co jeszcze może osiągnąć.

Oceniając dotychczasową karierę, przyznał sobie najwyższą notę. „Dziesięć na dziesięć. Najważniejsze nie są dla mnie gole ani trofea, ale to, że przez te dziesięć czy jedenaście lat żaden rok mnie nie znudził. Ani razu nie zaciągnąłem hamulca ręcznego” – podkreślił.

Chce lepiej rozumieć grę, ale nie stracić instynktu

Napastnik wskazał też, nad czym chce pracować w kolejnych latach. Zależy mu na głębszym rozumieniu wydarzeń na boisku, przebiegu sezonu i poszczególnych sytuacji meczowych.

„Chcę naprawdę rozumieć momenty meczu, sezonu i konkretne sytuacje. Chcę mieć większą kontrolę nad tym, co robię, i zostawiać mniej miejsca na niewiadome” – wyjaśnił. Zaznaczył jednak, że nie chce przy tym rezygnować z kreatywności i instynktu, które są częścią jego gry.

Mbappe opowiedział także o tym, jak z wiekiem zmieniło się jego podejście do presji i opinii innych. „Trudno jest, jeśli bierze się wszystko do siebie. Kiedy byłem młodszy, właśnie tak robiłem. Teraz mam 27 lat i potrafię nabrać dystansu” – przyznał. Jego zdaniem najważniejsze jest pozostawanie w zgodzie z własnymi wartościami, zasadami i przekazem, który chce się nieść.

Określił siebie jako człowieka, który potrafi się dostosować. „Nie tyle kameleon, ile obywatel świata” – powiedział.

„Nie stawiajcie sobie granic w marzeniach”

Francuz zwrócił się również do dzieci, które chciałyby być takie jak on. Zachęcił je, by nie ograniczały swoich ambicji do naśladowania jednego piłkarza.

„Mówię tym dzieciom: chęć bycia mną oznacza stawianie sobie granic, a marzenia powinny być ich pozbawione. Jeśli mogą marzyć o tym, by stać się kimś większym niż ja, niech się nie ograniczają!” – zaapelował.

Napastnik nie chciał narzekać na trudniejsze strony popularności. „Zawsze czułem się uprzywilejowany. W świecie, w którym żyjemy, narzekanie na to, że jestem Kylianem, wydawałoby mi się niestosowne” – zaznaczył.

Zapytany o szczęście, odpowiedział, że jest zadowolony ze swojego życia. „Oczywiście, jestem szczęśliwym człowiekiem. Mam życie, o którym zawsze marzyłem. Chciałem być piłkarzem i spełniłem swoje marzenie – w każdy weekend gram w najlepszych rozgrywkach” – powiedział. Dodał, że w życiu codziennym nie potrzebuje więcej, choć w pracy wciąż chce osiągać kolejne cele. „Trzeba umieć cieszyć się tym, co się ma” – podsumował.

Udostępnij w social mediach: