Rozczarowanie Bazeley’a po porażce Nowej Zelandii 1:3 z Egiptem. Nowozelandczycy wciąż mają szansę na awans

Nowa Zelandia - grafika flaga 1 | Reprezentacja Nowej Zelandii
fot. własne

Trener reprezentacji Nowej Zelandii Darren Bazeley wyraził żal po załamaniu zespołu w drugiej połowie i porażce 1:3 z Egiptem. Mimo przegranej „Kiwis” wciąż mają szansę na awans, jeśli w ostatnim meczu pokonają Belgię.

Przebieg spotkania

Po remisie 2:2 z Iranem w pierwszym meczu, nowozelandczycy prowadzili 1:0 przed przerwą na stadionie BC Place w Vancouverze, ale w drugiej połowie stracili trzy gole i ostatecznie przegrali 1:3. Egipcjanie, prowadzeni przez Mohameda Salaha, osiągnęli dzięki temu 4 punkty i zajmują pierwsze miejsce w grupie G.

Egipt narzucił dużą dynamikę na początku drugiej połowy, co przechyliło wynik na jego korzyść – Salah zaliczył gola i asystę, a gospodarze meczu nie zdołali odwrócić losów spotkania.

Wypowiedź trenera

Darren Bazeley podkreślił, że drużyna zagrała bardzo dobrze przez pierwsze 45 minut: strzelili ładnego gola, stworzyli wiele sytuacji i dominowali w posiadaniu piłki. Było widać komfort i kontrolę w pierwszej połowie, co dawało nadzieję na korzystny wynik.

Po przerwie sztab rozmawiał o korektach, jednak zespół nie potrafił odzyskać tempa i jakości gry z pierwszej połowy. Trener przyznał, że sposób, w jaki Salah zdobywał bramkę – wejście i uderzenie lewą nogą – był frustrujący do oglądania, ale jednocześnie zaznaczył, że jego zespół dobrze się bronił przeciwko takim zawodnikom.

Udostępnij w social mediach: