Sevilla oburzona sędziowaniem w meczu z Realem. „Jesteśmy wściekli”

Sevilla FC - piłkarze 1 2025
fot. Cesar Ortiz Gonzalez / Shutterstock

Sevilla przegrała z Realem Madryt 1:4 w 9. kolejce La Liga, ale po spotkaniu najwięcej emocji wzbudziły decyzje sędziego Busquetsa Ferrera. Przedstawiciele andaluzyjskiego klubu zarzucili arbitrowi i VAR-owi, że nie zareagowali na faul Ardy Gülera na Peke.

Były piłkarz Sevilli krytykuje sędziowanie

Zdaniem Sevilli Arda Güler powinien zostać ukarany czerwoną kartką za uderzenie Peke. Do sytuacji miało dojść przy wyniku 0:0, jednak nie została ona sprawdzona, ponieważ – jak wskazywano – nie było dostępnej powtórki wideo.

Decyzję sędziego skrytykował były zawodnik Sevilli Antoñito. Zwrócił uwagę, że Real Madryt sam często narzeka na pracę arbitrów, a faul na Peke miał kluczowe znaczenie dla przebiegu spotkania.

„Czy Real nie wstydzi się skarżyć na sędziów? Tłumaczą, że uderzenie Peke łokciem przy stanie 0:0 było słabo widoczne. To niezwykle ważna sytuacja, której – jak mówią – nie dostrzegli. Co to za futbol? Czy La Liga i VAR się nie wstydzą? Podyktowany przez niego rzut karny był śmieszny. Takie karne przyznaje się tylko Realowi i Barcelonie. Najlepsze w tym meczu jest to, że nikt nie doznał kontuzji i nie było czerwonych kartek. To oburzające” – powiedział Antoñito.

Głos zabrali także Juan Iglesias i trener Sevilli

Prawy obrońca Sevilli Juan Iglesias podkreślił, że jego zdaniem doszło do faulu na Peke. Zwrócił również uwagę na sytuację z udziałem Robbiego Ure, do której miało dojść przed jednym z goli Realu.

„Byliśmy na boisku i staraliśmy się walczyć. Widziałem faul na Peke, wyglądało mi to na akt agresji. Przed jednym z goli doszło też do faulu na Robbie Ure, którego nawet nie sprawdzono w telewizji. Wiedzieliśmy, na co się piszemy, ale były decyzje, na które nie mieliśmy wpływu. Często nie można porozmawiać z sędziami. Mówią tylko: «Proszę odejść, bo pokażę kartkę». To zawsze najprostsze rozwiązanie. Wiedzieliśmy, jak to tutaj będzie wyglądać” – stwierdził Iglesias.

Trener Sevilli Luis García Plaza przekazał, że Peke po przerwie mówił o uderzeniu. Szkoleniowiec uważa, że gdyby arbiter zareagował, gospodarze mogliby przez większość meczu grać w przewadze.

„Peke w przerwie mówił: «Uderzył mnie, naprawdę mnie uderzył». Może i tak byśmy nie wygrali, ale od 25. minuty powinniśmy grać na ich stadionie przy stanie 0:0 i z jednym zawodnikiem więcej. Dlaczego VAR nie zainterweniował? Może po to, żeby przed El Clásico ich strata nie wynosiła dziewięciu punktów. To w stu procentach oczywista sytuacja dla VAR-u. Jesteśmy wściekli” – powiedział García Plaza.

Mourinho odpowiedział na zarzuty

Do kontrowersji odniósł się również trener Realu Madryt José Mourinho. Jak zaznaczył, po meczu obejrzał powtórkę na tablecie, ale nie dostrzegł na niej przewinienia. Wątpliwości dotyczyły także dostępności nagrania z odpowiedniej kamery.

„Kiedy sytuacja już się wydarzyła, obejrzałem ją na tablecie razem z Pedro i niczego nie zauważyłem. Nie byliśmy pewni, czy istnieją nagrania z kamer, na których można byłoby to zobaczyć, a do tej pory niczego takiego nie ma. Czy ktoś z was to widział? Dlatego nie rozumiem tej obsesji i tak wielu pytań o tę sprawę” – stwierdził Mourinho.

Po dziewięciu kolejkach La Liga Real Madryt zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Zespół zgromadził 21 punktów.

Udostępnij w social mediach: