Selekcjoner Anglii Thomas Tuchel stwierdził, że nie może być zły na Harry’ego Kane’a, który zmarnował czystą sytuację w spotkaniu z Ghaną. Trener przyznał, że Anglicy mieli problemy z przełamaniem zwartej obrony rywali, ale stworzyli szanse, które powinny wystarczyć do zwycięstwa.
Ocena meczu i sytuacji podbramkowych
Tuchel podkreślił, że zespół napotkał trudności w forsowaniu defensywy Ghany, która grała bardzo głęboko. Zaznaczył jednak, że jego drużyna stworzyła sytuacje bramkowe i powinna była wywalczyć trzy punkty.
W odniesieniu do okazji Kane’a trener powiedział: „Nie ma jak się gniewać na Harry’ego. Zwykle to bramka dla nas. Mieliśmy podwójną szansę, żeby strzelić i byłoby zasłużone, ale nie udało się.”
Taktyka Ghany i reakcje zespołu
Tuchel zauważył, że Ghana grała jeszcze bardziej defensywnie niż w pierwszym meczu, ustawiając się w formacji 4-5-1. Dodał, że w niektórych momentach wymagana była duża cierpliwość, a najlepsze okazje Anglia miała dopiero pod koniec obu połówek.
Zmiany weszły dobrze, ocenił trener, i podkreślił, że zespół zagrał przyzwoicie. Zaznaczył też, że Ghana była groźna przy kontratakach: „Jeśli nie bronilibyśmy się dobrze w tych sytuacjach, moglibyśmy ucierpieć”.
Plany przed meczem z Panamą
Zapytany, czy spotkanie z Ghaną wpłynie na plan przed ostatnim meczem fazy grupowej z Panamą, Tuchel odpowiedział: „Nie, nie wiem jeszcze. Zbyt wcześnie, by mówić o tym spotkaniu.”
Trener dodał, że na tym etapie jest za wcześnie, by podejmować ostateczne decyzje dotyczące kolejnego starcia.
Udostępnij w social mediach:

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.