Atlético Madryt zablokowało transfer Juliána Álvareza do Barcelony. Padła konkretna deklaracja

Julian Alvarez 1 | Atletico Madryt 2024
fot. Shutterstock/Maciej Rogowski

Atlético Madryt nie zamierza sprzedawać Juliána Álvareza do Barcelony. Klub jasno zakomunikował, że napastnik pozostanie w stolicy Hiszpanii przynajmniej do końca obecnego sezonu, mimo że sam zawodnik miał publicznie wyrazić chęć transferu do katalońskiego zespołu.

Atlético nie rozważa sprzedaży Álvareza

Stanowisko Atlético Madryt w sprawie przyszłości Juliána Álvareza od początku okna transferowego pozostaje niezmienne. Dyrektor generalny klubu Miguel Ángel Gil Marín podkreślił, że madrytczycy nie zaakceptują żadnej oferty za argentyńskiego napastnika.

„Nie zaakceptujemy 100, 150 ani 200 milionów euro za Juliána” – powiedział Gil Marín. Atlético powołuje się na klauzulę odstępnego zapisaną w kontrakcie zawodnika, która wynosi 500 milionów euro.

Álvarez rozpoczął sezon w barwach „Los Colchoneros”. W spotkaniu z Villarrealem pojawił się na murawie przy głośnych gwizdach kibiców zgromadzonych na stadionie Metropolitano. Po meczu napastnik udał się do tunelu prowadzącego do szatni oddzielnie od kolegów z drużyny, co miało pomóc uniknąć ewentualnych incydentów.

Powód sportowy i znaczenie napastnika

Jednym z najważniejszych powodów, dla których Atlético nie chce pozbywać się Álvareza, jest jego znaczenie dla zespołu Diego Simeone. Madrycki klub wzmocnił skład między innymi Cristianem „Cuti” Romero, Mortenem Hjulmandem, Lee Kang-inem i Alejandro Grimaldo. Do zespołu dołączył również Arnaut Ortiz z rezerw Madrytu.

Simeone chce jeszcze uzupełnić kadrę o skrzydłowego i napastnika, jednak pozycja Álvareza pozostaje kluczowa. Argentyńczyk jest najważniejszym zawodnikiem ofensywnym zespołu i jednym z najbardziej wartościowych środkowych napastników na świecie.

Według wyceny Transfermarkt „Pająk” jest obecnie wart 120 milionów euro. Wyżej sklasyfikowani są jedynie Erling Haaland, wyceniany na 220 milionów euro, oraz Kylian Mbappé, którego wartość określono na 200 milionów euro.

W poprzednim sezonie Álvarez strzelił 10 goli w Lidze Mistrzów, pomagając Atlético dotrzeć do półfinału tych rozgrywek. W LaLidze zdobył osiem bramek, co nie wystarczyło do realnej walki o koronę króla strzelców. Jego wartość wzrosła jednak właśnie dzięki występom w barwach „Rojiblancos”.

Po remisie z Villarrealem Diego Simeone podkreślił, jak ważne jest pozostanie napastnika w klubie.

„Jeśli chcemy zdobyć trofeum, musimy być zjednoczeni i mieć ważnych napastników. Mamy takiego zawodnika i musimy go chronić. Podoba mi się ten zespół. Musimy trzymać się razem, a jeśli go zatrzymamy, Bóg może dać nam jakieś trofeum” – powiedział trener Atlético.

Klub nie jest zmuszony do sprzedaży Álvareza ze względów finansowych. Inwestor Apollo ma zwiększyć ambicje Atlético, a odejście największej gwiazdy i osłabienie składu byłoby sprzeczne z tym kierunkiem.

Atlético złożyło skargę na Barcelonę

Sprawa ma również wymiar osobisty. Atlético Madryt złożyło skargę do FIFA oraz Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, twierdząc, że Barcelona prowadziła rozmowy z zawodnikiem bez zgody jego obecnego klubu.

Madrytczycy zarzucają Barcelonie, że kontaktowała się z Álvarezem w trakcie sezonu 2025/26, gdy oba zespoły rywalizowały ze sobą w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla. Atlético twierdzi również, że piłkarz był poddawany presji, aby przyspieszyć swój transfer do katalońskiego klubu.

22 czerwca Álvarez miał publicznie powiedzieć, że chce odejść z Atlético, aby spełnić marzenie o grze w Barcelonie.

„Najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich będzie transfer. Chcę spełnić swoje marzenie” – stwierdził napastnik.

Jego deklaracja wzmocniła pozycję negocjacyjną Barcelony. Katalończycy mogli liczyć na to, że zawodnik jasno wyraził chęć odejścia, a Atlético znajdzie się pod presją i będzie musiało obniżyć oczekiwania finansowe albo zatrzymać piłkarza wbrew jego woli.

Atlético zdecydowało się na drugie rozwiązanie i nie usiadło z Barceloną do negocjacji. Kontrakt Álvareza z madryckim klubem obowiązuje do 2030 roku.

Barcelona jest bezpośrednim rywalem Atlético

Władze Atlético zdają sobie sprawę, że Barcelona jest jednym z najważniejszych rywali zespołu w walce o wszystkie najważniejsze trofea. W poprzednim sezonie obie drużyny mierzyły się w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla, a w obu przypadkach awans wywalczyli madrytczycy.

W LaLidze Barcelona pozostaje jednym z głównych konkurentów Atlético w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Sprzedaż najlepszego zawodnika bezpośredniemu rywalowi mogłaby dodatkowo skomplikować sytuację, zwłaszcza że oba zespoły mają również spotkać się w półfinale nadchodzącego turnieju o Superpuchar Hiszpanii.

Z tego powodu, gdyby Atlético ostatecznie zostało zmuszone do sprzedaży Álvareza, większe szanse miałby klub spoza Hiszpanii. Madrytczycy wcześniej odrzucili również możliwość transferu Argentyńczyka do Realu Madryt, mimo pojawiających się informacji o ofercie w wysokości 150 milionów euro.

Oferta Barcelony uznana za próbę obniżenia ceny

Atlético miało również negatywnie odebrać propozycję przedstawioną przez Barcelonę. Oferta opiewała na 100 milionów euro, ale płatność miałaby zostać rozłożona na kilka rat w kolejnych latach. Madrycki klub zareagował na nią ironicznie w mediach społecznościowych.

Władze Atlético uważają, że oferta była elementem szerszej strategii uzgodnionej między Barceloną a przedstawicielami Álvareza. Publiczne wyrażenie przez zawodnika marzenia o grze w konkretnym klubie miało ograniczyć liczbę potencjalnych nabywców, szczególnie z Premier League, a tym samym obniżyć cenę transferu.

W podobny sposób miała wyglądać sytuacja związana z Nico Williamsem, gdy publiczne zainteresowanie konkretnym kierunkiem transferu ułatwiało rozpoczęcie rozmów na korzystniejszych warunkach.

Atlético nie zaakceptowało takiego podejścia. Klub znalazł się jednak w trudnym położeniu: ma zawodnika, który nie ukrywa chęci odejścia, kibiców odrzucających niedawnego idola oraz trenera, który potrzebuje klasowego napastnika do walki o trofea.

Okno transferowe w Hiszpanii zamyka się 1 września o godzinie 22:59. Do tego momentu możliwy pozostaje jeszcze transfer Álvareza do zagranicznego klubu, przede wszystkim Arsenalu lub Chelsea, jeśli sytuacja w Madrycie stanie się nie do utrzymania.

Udostępnij w social mediach: