Po porażce z Atlético Madryt w Lidze Mistrzów Lisandro Martínez ostro skrytykował dyrektora technicznego Manchesteru United, Jasona Wilcoxa. Mimo krytyki jego pozycja w klubie pozostaje niezagrożona, a argentyński obrońca może ponieść konsekwencje dyscyplinarne.
Wilcox nadal cieszy się zaufaniem władz klubu
Manchester United przegrał z Atlético Madryt 0:2. Po meczu Martínez skrytykował politykę transferową klubu i wyraził rozczarowanie działaniami dyrektora technicznego. Pozycja Wilcoxa w Manchesterze United nie jest jednak zagrożona – ma on zaufanie współwłaściciela klubu, sir Jima Ratcliffe’a, i dobre relacje z dyrektorem generalnym Omarem Berradą.
Według doniesień krytykę Martineza podziela także kilku innych piłkarzy. Argentyńczyk stanął również w obronie trenera Michaela Carricka, który znalazł się pod presją po serii dziewięciu spotkań, w których zespół odniósł tylko dwa zwycięstwa.
Martínez oczekiwał większych inwestycji
Po wtorkowym meczu w Madrycie obrońca otwarcie skrytykował transfery Manchesteru United. „Oczekiwałem więcej od naszego dyrektora technicznego” – powiedział. Martínez uważa, że latem klub przeznaczył na wzmocnienia zbyt mało pieniędzy.
Manchester United wydał na nowych zawodników około 155 milionów funtów. Kontuzje Luke’a Shawa i Benjamina Šeško ograniczyły jednak możliwości zespołu – drużyna ma obecnie niewiele alternatyw na lewej obronie i w ataku. Sam Martínez może z kolei zostać ukarany dyscyplinarnie za publiczną krytykę.
Udostępnij w social mediach:

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.