Sporting Lizbona rozpoczął rywalizację w Lidze Mistrzów od zwycięstwa 3:1 nad Galatasaray. Gospodarze szybko stracili gola, ale jeszcze przed przerwą wyrównali, a po zmianie stron dołożyli dwie bramki.
Galatasaray objęło prowadzenie po samobójczym golu
Spotkanie na stadionie José Alvalade rozpoczęło się korzystnie dla Galatasaray. Lucas Torreira doprowadził do zamieszania przed bramką Ruiego Silvy i próbował uderzyć na bramkę. Piłka odbiła się od Gonzalo Inácio, po czym przekroczyła linię bramkową.
Sporting Lizbona odpowiedział w 27. minucie. Po dośrodkowaniu z lewej strony obrona Galatasaray nie zdołała wybić piłki, a Geny Catamo przejął ją w polu karnym. Napastnik z Mozambiku precyzyjnie uderzył lewą nogą i nie dał szans Uğurcanowi Çakırowi.
Sporting przesądził losy spotkania po przerwie
Na początku drugiej połowy gospodarze przejęli inicjatywę i zepchnęli rywali do defensywy. Luis Suárez został sfaulowany w polu karnym, a Sporting otrzymał rzut karny. Kolumbijczyk wykorzystał jedenastkę i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Decydujący cios gospodarze zadali w 63. minucie. Rodrigo Salazar perfekcyjnie wykonał rzut wolny i zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Sportingu. Pomocnik trafił do lizbońskiego klubu tego lata z Bragi za 30 milionów euro.
Galatasaray nie zdołało już odpowiedzieć. Zespół prowadzony przez Okana Buruka nie stworzył w końcówce większego zagrożenia pod bramką Sportingu, dlatego gospodarze zasłużenie sięgnęli po trzy punkty.
Udostępnij w social mediach:

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.