Kapitan Anglii Harry Kane wyraził ogromne rozczarowanie po porażce w półfinale z Argentyną, która pozbawiła zespół szansy na pierwszy finał mistrzostw świata od 60 lat. Według niego „Trzy lwy” grały dobrze przez dużą część spotkania, ale po objęciu prowadzenia straciły impet, mimo że plan nie zakładał natychmiastowego cofnięcia się do obrony.
Kane o przebiegu spotkania
Napastnik przyznał, że drużyna zasłużyła na lepszy wynik, ale po zdobyciu gola zespół wydawał się próbować jedynie utrzymać rezultat. „Jesteśmy zdruzgotani – za drużynę, sztab, kibiców. Graliśmy dobrze przez większą część meczu. Po objęciu prowadzenia 1:0 mieliśmy jednak wrażenie, że tylko staramy się utrzymać wynik, co na tym poziomie nie wystarcza” – powiedział Kane.
Kapitan dodał, że planem było kontynuowanie ofensywy po prowadzeniu: „Kiedy prowadziliśmy, przekaz był jasny – kontynuować i zdobyć kolejnego gola. Po tym, jak oni zdobyli dwa swoje trafienia, próbowaliśmy coś zrobić, ale nie udało nam się odzyskać impetu w grze”.
Ocena wysiłku i dalsze wnioski
Kane podkreślił wielkie zaangażowanie zawodników: „Chłopcy dali z siebie wszystko – bieganie, krew, pot, łzy. Dlatego bardzo boli, że nie udało nam się”. Zwrócił uwagę na dobre momenty Anglii w turnieju i fakt, że zespół znów dotarł do półfinału.
Napastnik wskazał na potrzebę znalezienia brakującego elementu w końcowej fazie turnieju: „Mieliśmy wiele dobrych momentów na tym turnieju, wiele dobrych meczów i kolejny półfinał. Mówimy o tym, że pukamy do drzwi, jesteśmy blisko – po prostu musimy odnaleźć brakujący element pod koniec turnieju”.
Udostępnij w social mediach:

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.