Turniej Czterech Skoczni w Innsbrucku na antenach TVN i Eurosportu [AKTUALIZACJA]

70. Turniej Czterech Skoczni wchodzi w drugą połowę. Za nami już konkursy w Niemczech, teraz czas zawitać do Austrii. Na początek Innsbruck, gdzie na skoczków już czeka skocznia Bergisel. 

Noworoczny konkurs w Garmisch-Partenkirchen padł łupem Ryoyu Kobayashiego. Japończyk wyprzedził o zaledwie 0,2 punktu Markusa Eisenbichlera. Na najniższym stopniu podium stanął Słoweniec Lovro Kos, dla którego było to pierwsze miejsce w TOP 3 Pucharu Świata w karierze. Kobayashi dzięki drugiemu zwycięstwu w trwającej edycji Turnieju Czterech Skoczni umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji turnieju. Aktualna przewaga Japończyka nad drugim w zestawieniu Mariusem Lindvikiem wynosi 13,2 punktu. Trzecią pozycję zajmuje zaskakująco dobrze spisujący się Lovro Kos, tracący do lidera 17,7 punktu. Tuż za czołową trójką plasuje się Markus Eisenbichler. Niemiec na ten moment traci do Kobayashiego 21,1 punktu. Na kolejnych pozycjach, z wyraźniejszą stratą, możemy zobaczyć nazwiska dwóch zawodników, którzy przed rozpoczęciem TCS byli w gronie kandydatów do ostatecznego triumfu. Mowa o Halvorze Egnerze Granerudzie i Karlu Geigerze. Norweg i Niemiec z pewnością nie rozpoczęli roku, tak jakby sobie życzyli.

Ryoyu Kobayashi dzięki sobotniemu zwycięstwu nie tylko umocnił swoją pozycję lidera Turnieju Czterech Skoczni, ale także założył żółty plastron przodownika w Pucharze Świata. W tej roli zastąpił Karla Geigera. Niemiec traci na tę chwilę 21 punktów do lidera. Trzeci w tabeli Halvor Egner Granerud ma już zdecydowanie większą stratę, wynoszącą 223 punkty. Pierwszy konkurs tego roku pokazał zdecydowaną przewagę Kobayashiego nad resztą stawki. Po niemieckiej części imprezy jest on na dobrej drodze do wygrania wszystkich czterech konkursów. Do tej pory taki wyczyn udał się Svenovi Hannawaldowi, Kamilowi Stochowi i właśnie Japończykowi. Ale wszyscy do tej pory zrobili to tylko raz. Jeżeli Kobayashi zwycięży w Innsbrucku i Bischofshofen, będzie pierwszym skoczkiem w historii, który taki wyczyn powtórzy.

W Ga-Pa punktowało dwóch reprezentantów Polski. Jedenastą pozycję, najlepszą w sezonie, zajął Piotr Żyła. Na 23 miejscu zawody zakończył Jakub Wolny, który tym samym wyrównał swój najlepszy wynik tej zimy. Pozostali Polacy nie zdołali awansować do finału. Szczególnie martwić może słaba dyspozycja Kamila Stocha, który zmaga się ze sporymi problemami. Do Innsbrucku udał się ten sam skład, który mogliśmy oglądać w niemieckiej części TCS. Rywalizacja na Bergisel rozpocznie się już w poniedziałek, kiedy rozegrane zostaną kwalifikacje. Na liście startowej znajdują się nazwiska 78 zawodników, reprezentujących 21 krajów. Sesja kwalifikacyjna wyłoni 25 par, które we wtorek rywalizować będą w systemie KO.

Aktualizacja:

Ze względu na silny wiatr wtorkowe zmagania na skoczni Bergisel nie doszły do skutku. Turniej Czterech Skoczni będzie się składał jednak z czterech konkursów, ale na trzech skoczniach. W środę zostanie rozegrany dodatkowy konkurs w Bischofshofen, poprzedzony kwalifikacjami. 

ŚRODA  5 STYCZNIA 2022

12:30 Turniej Czterech Skoczni, BischofshofenAustriaSTUDIO na żywo
*(również o 16:15 i 18:15)

Studio: Paweł Kuwik
Reporterzy: Kacper Merk, Dominik Formela

12:45 Turniej Czterech Skoczni, Bischofshofen, Austria: KWALIFIKACJE na żywo

Komentarz w Eurosporcie: Igor Błachut, Marek Rudziński
Komentarz w Radio Gol 1: Jakub Grobara

16:00 Turniej Czterech Skoczni, Innsbruck, Austria: STUDIO na żywo
*(również o 17:40 i 18:30)

Studio: Sebastian Szczęsny, Damian Michałowski
Reporterzy: Kacper Merk, Krzysztof Skórzyński

16:30 Turniej Czterech Skoczni, Bischofshofen, Austria: KONKURS INDYWIDUALNY na żywo

Komentarz w TVN/Eurosporcie: Igor Błachut, Marek Rudziński
Komentarz w Radio Gol 1: Bartosz Pająk

21:40 Magazyn PROSTO ZE SKOCZNI