Wielki Raków, średnia Legia i słaby Śląsk. Podsumowanie rewanży w europejskich pucharach

W III rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów oraz Ligi Konferencji na placu boju pozostały trzy polskie zespoły. Niestety, ale z Ligi Mistrzów pozostała walka o Ligę Europy, a z Ligą Konferencji pożegnał się Śląsk Wrocław.

LEGIA WARSZAWA – DINAMO ZAGRZEB

Mimo dobrego wyniku wywalczonego na wyjeździe, Legii Warszawa nie udało się ostatecznie przejść mistrza Chorwacji. Początek meczu był wyrównany jednak to goście okazali się bardziej konkretni. W 20 minucie spotkanie Bartol Franjic wykorzystał dogranie Luki Ivanuseca i strzałem w prawy górny róg bramki pokonał Artura Boruca. Podobnie jak w Zagrzebiu znów było 0:1 na niekorzyść Wojskowych. Legia próbowała zaatakować, jednak defensywa Dinamo była nieugięta. Po stracie bramki mistrzowie Chorwacji cofnęli się do defensywy i sporadycznie atakowali bramkę Legionistów. Sytuacja zmieniła się nieco w drugiej połowie. Najwidoczniej trener mistrzów Chorwacji w żołnierskich słowach wytłumaczył swoim piłkarzom, że poleganie jedynie na defensywie może się zemścić. Dinamo zaczęło bardziej atakować, ale nie zdołało powiększyć swojego prowadzenia. Legia miała kilka naprawdę dobrych sytuacji, ale również zabrakło jej skuteczności i po ostatnim gwizdku sędziego to właśnie gracze z Zagrzebia cieszyli się z awansu. W IV rundzie eliminacji zmierzą się oni z Sheriffem Tyraspol, który niespodziewanie wyeliminował serbską Crvenę Zvezdę. W eliminacjach do Ligi Europy na Legię czeka natomiast Slavia Praga, która to odpadła w dwumeczu z węgierskim Ferencvarosem.

RUBIN KAZAŃ – RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Fani Rakowa w końcu doczekali się pierwszej bramki w historii klubu w europejskich pucharach. Na to wydarzenie musieli jednak poczekać aż 411 minut. Po tym czasie po dograniu Papanikolau piłkę do bramki skierował Gutkovskis. Rubin stracił w dogrywce jednego ze swoich zawodników, ale w 120 minucie miał szansę na doprowadzenie do konkursu jedenastek. Po podyktowaniu przez sędziego kontrowersyjnego rzutu karnego w ostatniej minucie dogrywki, trener drużyny z Rosji dokonał zmiany bramkarza, licząc na dodatkowe emocje. Skończyło się jednak na tym, że Kovacević wybronił strzał Haksabanovicia. Rubin odpada a Raków gra dalej. W fazie play-off zmierzy się z belgijskim Gent.

HAPOEL BEER SZEWA – ŚLĄSK WROCŁAW

Wrocławianie do meczu rewanżowego przystępowali z jednobramkową zaliczką. Początek meczu był fatalny i już w drugiej minucie po ogromnym błędzie jednego z defensorów Hapoel wyszedł na prowadzenie. W 7 minucie padła bramka na 2:0 i zrobiło się nieciekawie. Śląsk próbował atakować, ale zespół z Izraela był tym razem znacznie lepiej zorganizowany w defensywie niż podczas pierwszego spotkania. W drugiej odsłonie meczu niewiele się zmieniło. Hapoel szybko, bo w 54 minucie dołożył trzecie trafienie. Wynik na 4:0 w 82 minucie ustalił Shviro. To kolejny łomot, jaki Wrocławianie otrzymali w ostatnich latach w europejskich pucharach. Pamiętamy bowiem niesławne mecze z Sevillą czy Hamburgiem. Pamiętamy, chociaż chcielibyśmy zapomnieć.