Jude Bellingham nie zgodził się z oceną selekcjonera Thomasa Tuchela dotyczącą gry Anglii po zwycięstwie 2:1 po dogrywce nad Norwegią w ćwierćfinale mistrzostw świata w Miami. Bellingham strzelił oba gole, zapewniając awans do półfinału, zdobył czwartą nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu w sześciu spotkaniach i zrównał się z Harrym Kanem w klasyfikacji strzelców turnieju (po sześć bramek).
Bellingham odpowiada na krytykę Tuchela
Trener Thomas Tuchel ocenił występ Anglii jako niezadowalający, co spotkało się z kontrą ze strony zawodnika Realu Madryt. Bellingham podkreślił trudne warunki oraz jakość rywali, wymieniając m.in. Erlinga Haalanda, Martina Ødegaarda, Nusa i Alexandra Sørlotha.
W swoim komentarzu stwierdził: „Może on nie wie, jak to jest grać w takich warunkach przeciwko Erlingowi Haalandowi, Martinowi Ødegaardowi, Nusa i Alexanderowi Sørloth. To nie jest łatwy zespół. Myślę, że próbowaliśmy stworzyć pozytywne środowisko. Musimy kontynuować to i w finałowej czwórce.”. Pytany, czy zgadza się z oceną Tuchela, że Anglia miała szczęście, Bellingham odpowiedział: „Bez komentarza.”
Pochwały dla drużyny i styl gry
Bellingham chwalił kolegów z drużyny za determinację i walkę do końca. W swojej wypowiedzi podkreślił wagę wyników, nawet jeśli nie zawsze wyglądają one efektownie. Powiedział: „Nie mogę wystarczająco pochwalić chłopaków. Nie da się wygrywać każdego meczu, robiąc tysiące podań i grając ładnie. Czasami trzeba wygrywać brudno i my to zrobiliśmy ponownie tej nocy.”
Udostępnij w social mediach:

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.