Lionel Messi po dramatycznym zwycięstwie 2:1 nad Anglią: dwie asysty i dedykacja dla Maradony przed finałem z Hiszpanią

Leo Messi Argentyna
fot. Alizada Studios / Shutterstock.com

Lionel Messi był wyraźnie szczęśliwy po dramatycznym, późnym zwycięstwie Argentyny 2:1 nad Anglią, w którym zaliczył dwie asysty. Kapitan Argentyny przekaże zespół do niedzielnego finału z Hiszpanią, gdzie będzie szukał drugiego z rzędu tytułu mistrza świata.

Messi o meczu i roli drużyny

Messi podkreślił znaczenie jedności i pracy zespołu, zwracając uwagę, że to nie była zwykła wygrana, lecz moment oczekiwany przez naród: „Ten zespół razem może osiągnąć wszystko. Ci zawodnicy razem… to coś naprawdę wyjątkowego. Chociaż to był mecz piłki nożnej, od momentu, gdy zabrzmiał hymn, przeżyliśmy coś szczególnego. To nie było po prostu kolejne zwycięstwo – argentyński naród tego desperacko chciał.”

W swojej wypowiedzi kapitan stwierdził też: „Byliśmy najlepszą drużyną świata przez ostatnie cztery lata, czy się to ludziom podoba, czy nie, i niezależnie od tego, co mówią inni”, wskazując, że status ten został wypracowany ciężką pracą. Dodał, że jest dumny i szczęśliwy, iż mógł sprawić radość wszystkim Argentyńczykom.

Przygotowania do turnieju i dedykacja dla Maradony

Messi wyjawił, że przygotowywał się do tego mundialu niemal rok: „Przygotowuję się do tego mundialu od prawie roku. Spędziłem grudzień w Argentynie, trenowałem rano i po południu, ponieważ wiedziałem, że dam z siebie wszystko, aby być w jak najlepszej formie”.

Kapitan poświęcił też zwycięstwo zmarłej legendzie argentyńskiej piłki, Diego Maradonie: „Jestem pewien, że Diego bardzo się tym cieszy tam z góry. To dla niego, to zawsze był bardzo szczególny dzień… Cieszę się, że mogę mu dać tę radość i mam nadzieję, że on to świętuje, jak tylko chce, tam na górze. Mieliśmy szczęście żyć w erze Diego. Nigdy nie chciałem się z nim porównywać i wiem, że on mnie kochał. Postanawiam zachować wszystkie piękne chwile, które dzieliliśmy razem”. Na koniec dodał: „Kibicom mówię to samo, co powiedziałem w Katarze… cieszcie się chwilą. Ten zespół NIGDY was nie zawiedzie”.

Udostępnij w social mediach: