Mistrzowie świata wygrali 3:2 po dogrywce i awansowali do 1/8 finału, ale Lionel Scaloni przyznał, że byłoby to „szaleństwo”, gdyby jego drużyna odpadła po dramatycznym meczu z Republiką Zielonego Przylądka. Argentyńczycy potrzebowali gola w drugiej części dogrywki, po tym jak dwukrotnie tracili prowadzenie – spotkanie zostawiło zawodników całkowicie wyczerpanych.
Scaloni: blisko sensacji w 100. meczu na ławce
Selekcjoner Argentyny, prowadząc zespół po raz setny, nie ukrywał, jak groźna była perspektywa porażki: „Byłoby to szaleństwo, gdybyśmy odpadli”, mówił po ostatnim gwizdku. Podkreślił jednocześnie, że drużyna zasługiwała na zwycięstwo i wyjście z grupy, ale rywal postawił bardzo trudne warunki.
Scaloni chwalił też postawę Republiką Zielonego Przylądka: tych, którzy twierdzą, że nie ma łatwych przeciwników, jego zdaniem widzieli doskonały przykład. „Trzeba pogratulować rywalowi” – zaznaczył.
Zmęczenie i elementy do poprawy
Trener zwrócił uwagę na ogromne obciążenie minutami spędzonymi na boisku: „Zawodnicy byli kompletnie wyczerpani po dogrywce”, mówił, dodając, że pojawiły się skurcze i zmęczenie. Scaloni przyznał, że są obszary do poprawy, ale wyraził dumę z charakteru drużyny i jej odporności.
Wspomniał też o niestandardowych warunkach gry – boisko i zachowanie piłki były inne niż zwykle – co dodatkowo utrudniało spotkanie.
Uznanie dla Cabo Verde i argentyński charakter
Argentyński szkoleniowiec nie oszczędzał słów uznania dla Afrykańczyków: „Republika Zielonego Przylądka dała z siebie 200 procent” i w futbolu to potrafi wyrównać siły.
Udostępnij w social mediach:

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.