Puchar Polski: Grad goli w Poznaniu. Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 4-2!

W szlagierowo zapowiadającym się spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski spotkały się Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Ten sezon szczególnie dla drużyny z Podlasia jest bardzo udany, gdyż w tabeli ligowej zajmują oni drugie miejsce, tuż za Legią Warszawa. Lech zajmuje […]

W szlagierowo zapowiadającym się spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski spotkały się Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Ten sezon szczególnie dla drużyny z Podlasia jest bardzo udany, gdyż w tabeli ligowej zajmują oni drugie miejsce, tuż za Legią Warszawa. Lech zajmuje 6. miejsce, tracąc do dzisiejszego rywala pięć oczek. Co do pojedynków Pucharu Polski to w poprzedniej rundzie gospodarze pokonali Wisłę Kraków 2:0, a goście pokonali Chrobrego Głogów 3:1. W dzisiejszym spotkaniu trudno jednak było określić faworyta, jednak obronną ręką wyszli gospodarze, którzy po dogrywce pokonali gości z Białegostoku 4-2 i to oni w ćwierćfinale zagrają z II-ligowym Zniczem Pruszków.

Mecz zaczął się od wstrząsu. Rozpoczął Lech i już po… 8 sekundach piłkę z siatki musiał wyciągać Bartłomiej Drągowski. Znakomite prostopadłe podanie Szymona Pawłowskiego do Zaura Sadajewa i ten w sytuacji sam na sam otworzył wynik meczu. W 4. minucie przepięknym strzałem przewrotką popisał się Paulus Arajuuri, ale piłka uderzyła w poprzeczkęi. Trzy minuty później było już jednak 2:0. Muhammed Keita ograł na prawej stronie dwóch obrońców i długo się nie zastanawiając zagrał do Karola Linettego. Młodemu zawodnikowi zostało tylko dostawić nogę… Cóż za początek Kolejorza! Piłkarze jednak dopiero się rozkręcali, bo w 16. minucie padła bramka na 2:1. Błąd Barry’ego Douglasa w środku pola wykorzystał Maciej Gajos, który po indywidualnej akcji uderzył sprzed pola karnego i zdobył bardzo ładną bramkę dającą szybką szansę Jagiellonii na złapanie kontaktu. To pomogło gościom, którzy wyraźnie uwierzyli w szybkie dopędzenie Lecha i już w 26. minucie dopięli swojego celu, a właściwie zrobili to za nich koledzy z Poznania. Douglas wybijał piłkę z pola karnego i trafił… w Arajuuriego, a futbolówka tak zaskoczyła Macieja Gostomskiego, że ten nawet nie zareagował… Niesamowity obrót spraw w pierwszych dwóch kwadransach spotkania przy Bułgarskiej. W ostatnim kwadransie zespoły zwolniły, choć nadal mieliśmy sporo emocji i dobrej gry. Niesamowita pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:2.

Druga połowa nie przypominała w niczym pierwszej dynamicznej odsłony. Mniej sytuacji, słabsze tempo i trochę niedokładności były zaskakujące, w kontekście tego, co działo się przed przerwą. W 70. minucie spotkania piłkę w pole karne dostał Sadajew, ale jego dwa strzały w bardzo dogodnej sytuacji nie przyniosły bramki. W odpowiedzi indywidualnie lewą stroną boiska przedarł się Patryk Tuszyński, ale uderzył wysoko nad bramką, a w 77. minucie po strzale Macieja Gajosa piłkę z trudem wypiąstkował Gostomski. Do końca spotkania wynik się nie zmienił i w meczu przy Bułgarskiej miała miejsce dogrywka.

Pierwsza część dodatkowego czasu gry podobnie jak druga część podstawowych 90 minut. Wciąż to Lechici częściej mieli piłkę przy nodze, ale to goście groźniej atakowali. W 96. minucie strzał Macieja Gajosa na rzut rożny wybili piłkarze gospodarzy. Chwilę później prawym skrzydłem urwał się Mateusz Piątkowski, ale ofiarną interwencją popisał dobrze grający dziś Fin, Paulus Arajuuri. Przez następne sekundy spotkania nie działo się nic. Zawodnicy jednego i drugiego zespołu czekali już chyba na serię rzutów karnych. Nuda na Bułgarskiej została przerwana w 110. minucie, kiedy znakomitą szansę z rzutu wolnego z 17. metra miał Lech Poznań. Wspaniałym uderzeniem po długim rogu popisał się Barry Douglas i Bartłomiej Drągowski był bezradny, kiedy piłka odbijając się od słupka zatrzepotała w siatce. 3-2! Sześć minut później powinno być już po emocjach. Akcję prawym skrzydłem Gergo Lovrencicsa finalizował Darko Jevtić, jednak został zablokowany przez Sebastiana Maderę. Coraz bardziej odkryty zespół Jagiellonii coraz częściej nadziewał się na groźne kontry. Jedną z nich golem powinien zakończyć Karol Linetty, jednak jego strzał wylądował.. na aucie. W doliczonym czasie dogrywki, akcję lewą stronę przeprowadził Szymon Pawłowski i dograł do wbiegającego w pole karne, Karola Linetty’ego, który po raz drugi pokonał Bartłomieja Drągowskiego. Lech w ćwierćfinale Pucharu Polski!

LECH POZNAŃ 4-2 (2-2, 0-0, 2-0) JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
1-0 Sadajev 1′
2-0 Linetty 7′
2-1 Gajos 16′
2-2 Araajuuri 26′ (sam.)
3-2 Douglas 110′
4-2 Linetty 120′

Żółte kartki: Wołąkiewicz – Piątkowski, Pawłowski, Jasiński

Lech Poznań: Gostomski – Kędziora (46. Bednarek), Wołąkiewicz, Arajuuri, Douglas – Trałka, Linetty – Pawłowski, Hamalainen (85. Jevtic), Keita (21. Lovrencsics) – Sadajew

Jagiellonia Białystok: Drągowski – Baran, Pazdan (93. Jasiński), Madera, Wasiluk – Grzyb, Romanczuk (114. Kądzior) – Frankowski (71. J. Pawłowski), Gajos, Tuszyński – Piątkowski

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)

About Jakub Zegarowski